zadzwoń
opieka domowa
facebook
sportowcy
tancerze
dzieci

homo motoricus - medycyna tańca (cz. 4)

Pracujemy z ludźmi, z klientami, z zawodnikami. W każdej dużej grupie, zgodnie ze statystyką, znajdą się osoby zdrowe, chore i nie zdiagnozowane. Dziecko, dorosły... Wypadek na zajęciach, podczas turnieju, na ulicy. Poszkodowany upada, przestaje oddychać, serce nie pracuje. Zbiera się tłum, rozpoczyna się debata na temat sposobu dalszego postępowania. Ktoś dzwoni po karetkę, za 10 minut przybędzie pomoc, za 5 minut mózg poszkodowanego przestanie funkcjonować. Zespół Pogotowia przyjedzie tylko o 5 minut za późno.

Na 10 dorosłych Polaków 8 twierdzi, że potrafi udzielić I pomocy (częściej do niewiedzy przyznają się, tak samo jak do bycia kiepskim kierowcą, kobiety). Życie weryfikuje to przekonanie i obnaża luki w edukacji. Zadając podstawowe pytanie „Jak to jest z tą resuscytacją? Ile razy należy ucisnąć klatkę piersiową a ile ma być oddechów?” i na dokładkę „jak to jest u dzieci?” otrzymujemy zazwyczaj standardową odpowiedź – „To się tak często zmienia, ostatni raz uczyłem  się tego w szkole. Może 15, a może 30... a dzieci? Nie wiem, nigdy nie byłem na kursie dla dzieci.” Rzeczywiście zmiany następują, są efektem rozwoju medycyny, przyrostu wiedzy i negatywnych doświadczeń zbieranych z opisów milionów zdarzeń na całym świecie. Zmiany następują co 5 lat, równocześnie w Ameryce i Europie. Ostatnie miały miejsce w II połowie 2010 roku (szczegóły na stronie internetowej Polskiej Rady Resuscytacji) i w znaczący sposób uprościły procedury dla osób nie będących medykami. Obecnie prawidłowa odpowiedź na zadane powyżej pytania powinna brzmieć: 30 uciśnięć klatki piersiowej na zmianę z 2 oddechami, ilość uciśnięć w ciągu minuty – minimum 100 (po uwzględnieniu przerw na poprawienie rąk, oddechy, rozprostowanie pleców osiągniemy efektywnie ok. 80-90/min.). Nie marnujemy czasu na szukanie 1/3 długości mostka – ręce kładziemy pośrodku klatki piersiowej. Nie marnujemy czasu na szukanie tętna (nawet jeżeli jeszcze jest to będziemy mieli kłopot z lokalizacją odpowiedniej tętnicy), decyzję podejmujemy na podstawie oceny oddechu – poszkodowany nie oddycha prawidłowo rozpoczynamy procedurę resuscytacji krążeniowo-oddechowej. W przypadku dzieci postępujemy praktycznie tak samo – 30:2, jedyną różnicą jest rozpoczęcie działań od 5 oddechów (wynika to z faktu, że u dzieci główne przyczyny zatrzymania krążenia to przyczyny pierwotnie oddechowe, związane z niedrożnością dróg oddechowych). Kończąc przydługi akapit o rzeczach oczywistych – raz w roku 1 dzień na ćwiczenia z fantomami, 2 x w roku przeczytać kolejność działań w przypadku zatrzymania akcji serca. Tyle powinno wystarczyć. A żeby zwieńczyć całość przysłowiową wisienką pamiętajmy, że jeżeli ktoś w naszym otoczeniu ma napad drgawek (zazwyczaj będzie to napad padaczki) nie łapmy języka, nie wkładajmy kredki, długopisu czy patyka pomiędzy zęby – zabezpieczmy głowę przed uderzeniami o twarde zazwyczaj podłoże – wystarczy podłożyć złożony w kostkę sweter, kurtkę albo własną nogę w bucie.
Na szczęście najpoważniejsze zdarzenia typu opisanego powyżej zatrzymania krążenia czy urazu głowy zdarzają się najrzadziej. O wiele częściej mamy do czynienia z urazmi prostymi, błahymi, często lekcoważonymi. Co warto o nich wiedzieć?

STAW SKOKOWY
Nadwerężenie stawu skokowego.
Jest najczęstszym urazem w grupie tancerzy (gł. taniec nowoczesny i balet). Uważa się, że większość osób aktywnych ruchowo ma w swoiom życiorysie co najmniej 1 epizod uszkodzenia stawu skokowego. Zazwyczaj następuje całkowity powrót do zdrowia, regeneracja tkanek i odtworzenie pełnej funkcji stawu. Jednak w 20-40% przypadków pozostają przewlekłe dolegliwości, takie jak ból i niestabilność. Dzięki swojej specyficznej budowie anatomicznej staw skokowy jest strukturą bardzo stabilną w pozycji neutralnej stopy. Znacząca część z anatomicznych i funkcjonalnych „bezpieczników” przestaje funkcjonować w zgięciu podeszwowym – pojawia się luz i szczególna skłonność do tzw. skręcenia stawu. W zależności od stopnia uszkodzenia tkanek wyróżniamy 3 stopnie skręcenia. Odpowiednie rozpoznanie urazu i stopnia jego ciężkości skutkuje doborem prawidłowego postępowania w okresie leczenia i tzw. rekonwalescencji. Stopień 1 to właściwie tylko naciągnięcie więzadeł bez widocznego ich naderwania. Towarzyszy temu niewielki obrzęk i bolesność podczas ucisku okolicy stawu, a upośledzenie funkcji stawu jest minimalne. W stopniu 2 dochodzi do naderwania więzadeł, a opisywane powyżej objawy zyskują na intensywności – występuję widoczne ograniczenie funkcji stawu. Stopień 3, najcięższy, to całkowite uszkodzenie aparatu więzadłowego z widocznym obrzękiem, wybroczynami i niemożnością obciążania stawu. Zazwyczaj moment uszkodzenia jest utożsamiany przez Pacjenta z uczuciem rozdzierania lub trzasku odczuwalnym w okolicy kostki bocznej. Nawet w najcięższych uszkodzeniach ból słabnie po kilku godzinach, żeby po krótkiej przerwie powrócić. W kilkunastu procentach przypadków dochodzi równocześnie do uszkodzenia innych struktur, np. więzozrostu łączącego ze sobą obydwie kości podudzia (piszczelową i strzałkową). Urazy takie są zazwyczaj cięższe i trudniejsze do późniejszego leczenia. Ból lokalizuje się głównie na przedniej powierzchni piszczeli, a poszkodowany nie może unieść ciężaru ciała.

Standardowa procedura w miejscu zdarzenia obejmuje postępowanie wg akronimu RICE. R – rest – wypoczynek – obejmuje ograniczenie do niezbędnego minimum poruszania w obrębie stawu (usztywnienie!!!) i odciążenie stawu. I – ice – lód – schłodzenie, które zmniejsza ból i ogranicza rozprzestrzenianie się stanu zapalnego. C – compression – ucisk – zmniejsza stan zapalny. E – elevation – uniesienie – ułatwia odpływ krwi, co sprzyja zmniejszaniu zastoju żylnego w obrębie uszkodzenia i ogranicza obrzęk. Każdy uraz stawu skokowego powinien być w następnej kolejności skonsultowany ze specjalistą. Konieczne jest wykonanie zdjęcia RTG w celu wykluczenia złamania (stosunkowo często współistniejące z uszkodzeniem stawu skokowego złamanie V kości śródstopia może nie dawać w początkowym okresie objawów bólowych!!!).

Dalsze leczenie uszkodzeń stawu skokoweogo powinno przebiegać pod opieką współpracujących ze sobą specjalistów – lekarza i fizjoterapeuty. Nowoczesna rehabilitacja promuje doktrynę rehabilitacji czynnościowej jako antidotum na niedoskonałe, z punktu widzenia odległych efektów, długotrwałe unieruchomienie w opatrunku gipsowym. Kontakt z ośrodkiem rehabilitacyjnym powinien być utrzymany do momentu potwierdzenia w badaniu kontrolnym powrotu pełnej funkcji stawu skokowego, a nie tylko do chwili ustąpienia bólu. W procesie leczenia oprócz typowych ćwiczeń nie powinno zabraknąć pracy nad odtworzeniem koordynacji nerwowo-mięśniowej (ćwiczenia na deskach uchylnych, na trampolinie). W ostatniej fazie rehabilitacji (1-2 tygodnie po urazie w przypadku stopnia 1 uszkodzenia, 3-6 tygodni w przypadku stopnia 3) należy zwrócić uwagę na włączenie do programu ćwiczeń funkcjonalnych odtwarzających wykonywane podczas treningów sekwencje ruchów – bieg, chód, bieg po ósemce, ćwiczenia zręcznościowe, stopniowe zwiększanie obciążeń i stopnia skomplikowania zadań. Powrót do tańca jest możliwy jeżeli poszkodowany potrafi wykonań opisywane ćwiczenia z pełną szybkością. Przez pierwszych kilka miesięcy zaleca się korzystanie z zabezpieczeń stawu skokowego (ortezy, taping). Program ćwiczeń ochronnych powinien stać się stałym elementem treningu motorycznego tancerza. W skrajnych przypadkach może rozwinąć się powikłanie pod postacię przewlekłej niestabilności stawu wymagające zabiegowej rekonstrukcji aparatu więzadłowego. Złe prowadzenie tancerza przez cały okres leczenia, lekceważenie „banalnego” przecież urazu stawu skokowego kończy się zazwyczaj przerwaniem kariery i sprowadzeniem tańca do zajęć typowo rekreacyjnych.

autor: Tomasz Chmielewski

Powrót