zadzwoń
opieka domowa
facebook
sportowcy
tancerze
dzieci

homo motoricus - medycyna tańca (cz. 1)

Taniec to pasja, taniec to radość, taniec to sposób na życie... to ciężka praca, mordercze treningi i ciągłe dążenie do doskonałości. Taniec, obdarty ze swoich walorów artystycznych, to nic innego jak specyficzna aktywność ruchowa, obciążająca w sposób wybiórczy pewne grupy mięśni i określone struktury stawowe. Aktywność ta wymaga siły, mocy, co najmniej dobrej kondycji oraz w pełni sprawnego układu ruchu.

Wymagania fizyczne stawiane wobec współczesnych tancerzy są destrukcyjne dla układu kostno-mięśniowego oraz systemu nerwowego. Tancerz uczy się jak oszukiwać ból, jak się do niego przystosować. Sposoby są różne – „zwykła” tabletka przeciwbólowa, miejscowe stosowanie czynników fizycznych (zimno, impulsy elektryczne), „przyzwyczajenie” do bólu, czasami poważniejsze interwencje farmakologiczne. Cel jest jeden – zlikwidować nieprzyjemne odczucie bólu i wrócić jak najszybciej do normalnych ćwiczeń, do rywalizacji. Wyłączenie bólu, traktowanego jako ważny element systemu ostrzegawczego przed nadmiernym przeciążeniem narządu ruchu, może skutkować przekraczaniem granicy wytrzymałości tkanek i ich uszkodzeniem.
Każde uszkodzenie pozostawia jakiś ślad w tkankach. Nawet najlepsza rehabilitacja nie jest w stanie zlikwidować blizny po pozornie banalnym „naderwaniu” mięśnia, czy zregenerować wszystkich zakończeń nerwowych zerwanych podczas skręcenia stawu skokowego.

Rozkładając narząd ruchu na podstawowe składniki funkcjonalne otrzymamy 2 niezależne układy – szkielet kostny wraz ze wszystkimi połączeniami stawowymi i aparatem więzadłowym oraz układ mięśniowy. Tym co zapewnia prawidłowe funkcjonowanie całości jest układ nerwowy złożony z milionów komórek uformowanych w tzw. centralny i obwodowy układ nerwowy. Część kontroli odbywa się w sposób świadomy, z udziałem naszej woli, część realizowana jest na drodze odruchowej. Intensywne ćwiczenia, powtarzanie setki, tysięcy razy określonych kombinacji ruchów powoduje niejako „wdrukowanie” całych schematów ruchowych w obszary mózgu zapewniające dostęp do tych informacji bez udziału woli tancerza (np. pewne partie układów choreograficznych wykonywanych w sposób automatyczny). Prawidłowa współpraca pomiędzy układem nerwowym a mięśniowo-szkieletowym jest warunkiem niezbędnym zapewnienia równowagi (stabilności posturalnej). Elementami wspierającymi ten proces są składowe tzw. triady równowagi – wzrokowe sprzężenie zwrotne, przedsionkowe sprzężenie zwrotne i proprioreceptywne sprzężenie zwrotne, które staną się przedmiotami dokładnej analizy w następnych artykułach.

Każdy tancerz jest inny, a informacja zapisana w genach w istotny sposób wpływa na szybkość i stopień adaptacji do „reżimu treningowego”. Informacja ta warunkuje również tempo wzrostu i naprawy komórek, regenerację uszkodzonych tkanek. Fakt ten należy uwzględnić w procesie projektowania i realizacji programu treningowego, a także w trakcie leczenia ewentualnych skutków uszkodzenia układu kostno-mięśniowo-nerwowego.  Doktryny, którymi kierują się współczesne metody rehabilitacji stawiają na pierwszym miejscu maksymalną indywidualizację całego procesu leczenia i powrotu do zdrowia. W zapomnienie odchodzi rehabilitacja „wszystkim to samo” bez wnikania w mechanizm uszkodzenia, specyfikę wykonywanych ruchów i oczekiwany efekt końcowy. Osoby traktujące ruch jako swoją pasję czy też sposób zarabiania pieniędzy powinny uzmysłowić sobie, że uzyskanie maksymalnego powrotu funkcji uszkodzonego stawu czy mięśnia to inwestycja w narzędzie pracy. Nikt nie oszczędza na remontach i przeglądach środków trwałych w dobrze zarządzanej firmie produkcyjnej, nikomu nie trzeba przypominać o terminach wykonania przeglądów serwisowych. W przypadku warsztatu pracy tancerza takim środkiem trwałym (o bardzo długim, zresztą okresie amortyzacji) jest jego narząd ruchu. Oszczędności poczynione na okresowych przeglądach stanu zdrowia, poszukiwaniu pierwszych sygnałów uszkodzenia stawów czy mięśni, oszczędności na procesie leczenia poprzez zastępowanie go szybkim zaleczaniem trwającym do momentu ustąpienia bólu, bez wątpienia odbiją się na okresie użytkowania narządu ruchu w pracy zawodowej.

Książkowym przykładem takiego postępowania jest skręcenie stawu skokowego. Traktowane zazwyczaj jako banalne, zwykłe skręcenie wiąże się bez wątpienia z uszkodzeniem torebki stawowej, aparatu mięśniowego, a zazwyczaj także włókien nerwowych. Tradycyjne leczenie to unieruchomienie (często jeszcze w opatrunku gipsowym), odciążenie i bierne kilkutygodniowe czekanie na „cud uzdrowienia”. Okres rekonwalescencji to najczęściej kilka ćwiczeń, ew. zabiegów z fizykoterapii (laser, krioterapia) stosowanych, za cichym przyzwoleniem nieświadomego pacjenta, tylko do momentu ustąpienia bólu. Nikt nie wykonuje testów sprawdzających powrót funkcji, mało kto włącza w program terapii zestawy ćwiczeń służące odbudowaniu tzw. priopriorecepcji odpowiedzialnej za przekazywanie informacji o wzajemnym ułożeniu względem siebie i w przestrzeni poszczególnych części ciała. Opisane powyżej postępowanie może być wystarczające u osób, dla których kończyna dolna spełnia tylko funkcję podporową i służy do utrzymania zdolności prostej lokomocji. W przypadku tancerzy takie postępowanie doprowadzi w krótszej lub dłuższej perspektywnie czasowej do pogłębiającej się niestabilności stawu skokowego i nawrotowych uszkodzeń pod wpływem coraz to słabszych bodźców zewnętrznych.

Jednym z problemów medycznych, które powinny być zidentyfikowane już na etapie kwalifikacji do intensywnych zajęć ruchowych jest tzw. hipermobilność stawów (wg niektórych szacunków dotyczy nawet 10% „zdrowych” osób). W ogólnej populacji traktowana jako wariant normy, manifestuje się m.in. zwiększoną giętkością i rozciągliwością. Giętkość to zakres ruchów w stawie, która odzwierciedla zdolność mięśni i ścięgien do wydłużania się w zakresie ograniczeń tego stawu. W wielu przypadkach giętkość połączona z rozciągliwością jest decydującym czynnikiem warunkującym osiągnięcie przez tancerza sukcesu.
Hipermobilność często rozpoznawana jest już na etapie przedszkolnym/szkolnym. Dzieci z hipermobilnością promowane są zazwyczaj przez otoczenie (rodziców, nauczycieli) do uprawiania sportów wymagających tzw. „dobrego rozciągnięcia”. Jako szczególnie uzdolnione trafiają do sekcji gimnastycznych czy szkół baletowych. Jeżeli osoba prowadząca treningi nie wykaże się odpowiednim poziomem wiedzy i doświadczenia nieprawidłowo skonstruowany program ćwiczeń ruchowych doprowadzi do pogłębienia hipermobilności i wytworzenia nieprawidłowych obciążeń w obrębie powierzchni stawowych. Obciążenia takie, po odpowiednio długim okresie występowania, doprowadzą do szybszego niż w populacji rówieśniczej rozwoju choroby zwyrodnieniowej ze wszystkimi jej następstwami. W wielu przypadkach jednym z negatywnych następstw jest konieczność odsunięcia od zajęć ruchowych, a w skrajnych sytuacjach postęp zmian w obrębie stawów biodrowych i/lub kolanowych może skutkować koniecznością wykonania alloplastyki tych stawów (wszczepienia endoprotez). Wg współczesnej wiedzy czynnikiem zapewniającym prawidłowy rozwój dziecka z hipermobilnością w obrębie narządu ruchu jest wczesne wdrożenie odpowiedniego programu ćwiczeń korekcyjno-kompensacyjnych, zbudowanie silnego gorsetu mięśniowego i praca nad stabilizacją tułowia.

Jedną z ciekawych koncepcji pracy m.in. z tą grupą tancerzy jest włączenie do programu ćwiczeń elementów treningu funkcjonalnego zaczerpniętych ze współczesnych wzorców pracy z zawodnikami wielu dyscyplin sportowych. U podstaw tej koncepcji leży pojęcie tzw. ruchu funkcjonalnego traktowanego jako zintegrowane, wielopłaszczyznowe działanie wymagające przyspieszania, hamowania i stabilizacji poszczególnych segmentów ciała. W takim ujęciu trening funkcjonalny jest rozumiany jako specyficzny, charakterystyczny dla rodzaju tańca, zaplanowany ciąg ćwiczeń – od prostych ruchów do złożonych układów obejmujących ruch we wszystkich płaszczyznach.

autor: Tomasz Chmielewski

Powrót